WIERCHOMLA 4-11 lutego 2006r.
Nie nazywaliśmy tego „zlotu śniegowego” MIKOŁAJKOWYM, bo nie było z nami Moniki, bo Ona nie uczestniczyła w jego organizowaniu … Ale wszystkie nasze śnieżne wyprawy przez sentyment do tych słowackich już zawsze będziemy chyba nazywać MIKOŁAJKOWYMI …
Zjechaliśmy się z Warszawy, Krakowa, Rzeszowa i Trójmiasta. Dotarliśmy samochodami bądź sypalnym relacji Gdynia-Krynica Górska … Fenomenalna podróż – prawie 20 godzin, no bo przecież to straaasznie daleko. Przesiadka z pociągu oczywiście w Piwnicznej Zdrój.
Spędziliśmy przewspaniały czas w nowo otwartym hotelu w Wierchomli – WIERCHOMLA SKI & SPA RESORT (www.wierchomla.com.pl/hotel). I co z tego, że futryna wylatywała ze ściany. Nikomu to nie przeszkadzało. Nawet panu od „Jaka to melodia ?”. Hotelowe SPA łagodziło trudy dnia. A jedzenie serwowane w postaci bufetu, o dziwo, nie było zbyt monotonne… Tylko pogratulować.
Uczestnicy (8 osób): Daniel i Andrzej, Jacuś, Darek, Bartek i Młody, Tomek i Grzesiek.











































































































