Sieradz Archipelag #1 – 2019

24-26 maja 2019

Archipelag … A tak właściwie Archipelag Miast i to byłych wojewódzkich … Po jaką cholerę tam jechać? Ano, po to by zobaczyć jak po przemianach 1997 roku odnalazły się te miasta w nowych realiach Polski.

A skąd ten pomysł? Sam już nie wiem kiedy on powstał, ale wiem co było triggerem tego pomysłu. I zostawię to swoją słodką tajemnicą. Zapraszam na następny wyjazd to się dowiecie.

Ale gdzie najpierw? A to było bardzo proste. Jeden wieczór wymyślania algorytmu i jeden wieczór weryfikacji błędów w nim. Finalnie wszyscy obecni na jednym z WWF uczestniczyli w wyborze. Padło na Sieradz. Ten Sieradz w Województwie Łódzkim.

A co tam ciekawego? Tego nikt nie wiedział. Przeczytanie paru rzeczy w internecie nie określa, czy coś jest ciekawe czy też nie. Przewodniki po Sieradzu nie istnieją. Tzn. istnieją. Nawet jeden kupiłem. Z antykwatriatu. Rok wydania przed moim urodzeniem… Baaaardzo na czasie.  I jaki był plan? Plan… 5 bloków czasowych:) Każdy elastyczny i podobny w czasie. Tylko inna pora.

Bloków czasowych? No tak. Ten wyjazd miał być na lajcie. Bez planu co do godziny (w moim przypadku bardziej minuty tu pasują) wiec podzieliłem dzień na bloki czasowe. Jeden blok, to albo przedpołudnie, albo popołudnie, albo wieczór. I nie pytajcie się od której do której godziny, bo to nie miało znaczenia. Znaczenie miało to, że bloki odseparowane były posiłkami (obiadkiem lub kolacyjką). Śniadanko z rana. Więc nasz głód decydował kiedy się blok kończy.

I co w tym Sieradzu było ciekawego? Raczej nikt nie słyszał o tym mieście jakoś specjalnie?Przynajmniej nie ja. Wiec odkrywanie jego historii było bardzo interesujące. Nie chcę się specjalnie rozpisywać na ten temat… Bo pisarzem nie jestem, ale wspomnę tyle co o Antonim Cierplikowskim, który był „Fryzjerem Królów i Królem Fryzjerów” – bardzo ciekawa osobowość, zresztą gej. O Maxie Factorze (tak tak tym Faktorze co drogie koleżanki kupują w drogeriach), o prof. Lwie-Starowiczu…. I o przemyśle włókienniczym i alkoholowym w mieście i okolicach. Jeżeli ktoś się zainteresował choć trochę, to polecam odwiedzić najbliższą bibliotekę i wypożyczyć książkę Andrzeja Sznajdera „Sekrety Sieradza i Zduńskiej Woli”.

To jak tak właściwie spędziliście czas?
Po przyjeździe rześko sobie pograliśmy w jakąś grę i poszliśmy grzecznie spać. Rano Smoczuś dowiózł śniadanie, przez co  wszyscy wstali z samego rana no i pora wyruszyć w teren. Blok pierwszy to sieradzkie muzea i starówka. No i tu pierwsza niespodzianka. Muzea, po otwarciu drzwi maja kraty. Zamknięte i zakluczone kraty… Bardzo proturystyczne podejście…. Wyglądało trochę jakbyśmy przeszkadzali w porannej drzemce. Niesmak pozostał.  Jako, że muzea małe i mało interesujące, to na rynek szybko ruszyliśmy. Tam trochę opowieści o Antonim i looody… NO i godzina 12… Na obiad za wcześnie (normalnie bunt nastąpił), wiec zaczęliśmy od piwa sieradzkiego w Restauracji Cukier. Obiad był trochę później. I uwaga! Porcje wybornie wielkie.

A blok 2?
No trzeba było ruszyć dupki, bo by przyrosły do tych siedzień. TO nad rzekę!!!! Po drodze spacer i zakupy w piwnym. Na plaży to ja poszedłem spać. Pytajcie innych. Jakby nie było plaża ładna, rzeka fajna. Widać z mostu wantowego (made by Spain), że rzeka kiedyś inaczej płynęła… Widoczki ładne. A jak się obudziłem to pić mi się nie chciało tylko zwiedzać, wiec poszedłem polować na rowery miejskie. Po chwili reszta mnie dogoniła i już najmowaliśmy rowery, no i wycieczka na wzgórze zamkowe (tak tak, był tu zamek przy trakcie, kiedyś). Poza tym o trakcie pocztowym kiedyś tu istniejącym opowiadałem. A jest co… Polecam ponownie książkę.  Po wzgórzu odwiedziliśmy festyn w skansenie i wyruszyliśmy na odwiedziny stacji kolejowej. Łącznie kilkanaście km na rowerach. No i powrót na kolację.

Po kolacji gry i serial Czarnobyl. Spać raczej późno.
Następny dzień i blok 3: Zwiedzanie skansenu i tu znowu wszystko pozamykane. Sieradz po prostu kratami i furtkami w muzeach stoi. Człowieka z zaświatów alkoholowych wybudziłem, by nam otworzył. W takim stanie pracownika dawno nie widziałem. Nawet koszula porwana. Skansen.. ciekawy z jednego względu artystycznego… a raczej artyzmu jednego wiejskiego artysty. Idźcie sprawdźcie sami, tylko musicie obudzić dozorcę o 10, nie wcześniej (bo zamknięty skansen przed 10).
Druga cześć tego bloku to wizyta nad miejscem, gdzie w dawnych czasach jeżdżono na wycieczki bicyklowe.. Teren do dziś przepiękny i dziki, nad rzeką. Kiedyś to tu statki pływały co ciekawe i były niezłe imprezy na nich. Teraz kajakiem czasami problem przepłynąć.

Ostatni blok to zwiedzenie Zduńskiej Woli, miasta przemysłowego tuż obok Sieradza. Do dziś tu się robi skarpetki, pończochy i rajstopy z firmy Wola oraz mamy przędzalnię prawdziwą, taką polską. Zwoltex się nazywa. Kiedyś zasłynęła z koców, ale produkcja to głównie ręczniki były i są! Jesteśmy po zakupach. Polecamy polskie produkty. Zakup możliwy na stornie firmy.
Na koniec pozostało nam się posilić i trochę zalkoholić tych co są pasażerami, co by po drodze nie przeszkadzali. Udało to się w Restauracji w Kamienicy, gdzie jeden ze znajomych gejów obecnego mieszkania województwa łódzkiego powiedział, że my się znamy, tj. ja i on!!!! Pierwszy raz w życiu dosłownie SZCZĘKA MI OPADŁA. Nie kojarzę, nie znam, nie pamiętam. Choć się wypierać nie zamierzam.. Bo dowodów nie mam.

I tym oto kulinarnym akcentem zakończyliśmy wyjazd. Pożegnaliśmy się i wyruszyliśmy do domów.

Na koniec wypada odpowiedzieć na pytanie: Czy Sieradz się odnalazł w nowej polskiej rzeczywistości? Mimo bardzo ciekawej historii i ciekawych osobistości niestety miasto się nie odnalazło. Muzea zamknięte na kraty, co jest parodią otwartości na turystów, brak jakichkolwiek przewodników dostępnych w internecie, brak tablic informacyjnych…. Brak marketingu…. Jakbyśmy mieli się zastanowić nad źródłem sytuacji.. To pewnie ludzie zarządzający miastem… Jedyna atrakcja to festiwal fryzjerski im. Antoniego Cierplikowskiego…. Uważam, że to miasto stać na naprawdę dużo więcej.

I tu bym chciał podziękować Wszystkim Zwierzom, Tomkom i Mieszkańcom województwa łódzkiego.
Do zobaczenia na wyjeździe do Krosna:)

Dawid / Kurczak Mały.

div#stuning-header .dfd-stuning-header-bg-container {background-image: url(http://omsk.com.pl/wp-content/uploads/2020/04/9CDBD873-37D9-4C16-8A0C-7A153567170E_800x600.jpg);background-size: cover;background-position: center top;background-attachment: initial;background-repeat: initial;}#stuning-header div.page-title-inner {min-height: 460px;}