Albania 2018

Albańska wędrówka na majówkę

27 kwietnia – 3 maja 2018r.

Pierwotnym pomysłem było spędzenie tego weekendu gdzieś w Bieszczadach. Chcieliśmy się zaszyć w ciszy, przyrodzie i przepięknych widokach. Ale czy w takim okresie i w miejscu jest to możliwe? Wynajęcie odpowiedniego domu stało się niemożliwe, dlatego zmieniliśmy destynację i nieco formę. Kierunkopomysłodawczynią była Joasia. Z ekipy wykruszyli się Daniel, Krzysiu i Tomek – ale dzielnie zeksprolowali Albanię : Monia i Joasia, Adi i Rob oraz GregTomek.

Przylecieliśmy Adria Airways przez Lubljanę z Warszawy lub Kopenhagi. Narodowy, regularny przewoźnik, ale sępią jak w tanich liniach (bilety drogie, tylko woda za darmo). Loty krótkie i przyjemne Bombardierami CRJ900. Joasia jak zwykle przeżywała każdy start i lądowanie.

Tirańskie lotnisko powitało nas ciemną nocą (0.30) i pustkami. Na szczęście do hotelu mieliśmy 300 m. Po porannym omlecie serwowanym na życzenie w hotelowej restauracji wyruszyliśmy Rinas Express do centrum Tirany w turystyczny tour. Na zwiedzenie najważniejszych zabytków wystarczyło nam 3 godziny. Potem, w oczekiwaniu na Roberta, spiliśmy cappuccino w widokowej, kręcącej się kawiarni w Sky Tower. Ponowny spacer z Robertem zakończył nasze spotkanie z albańską stolicą.

Tirańskie „musty” : plac Skanderberga, meczet Ethem Beja, Pałac Kultury (Opera) i Bank Narodowy, Muzeum Historyczne, Bunk Art 1 i 2, pomnik Chopina.

W niedzielny poranek 29 kwietnia udaliśmy się na lotnisko by wynająć zarezerwowany samochód dla naszej 6-stki. Zamiast jednego dużego dostaliśmy dwa mniejsze (Dacia Duster i Dacia Logan). W drodze do Vlory (naszego miejsca stacjonowania) zwiedziliśmy: małe miasteczko Kruję z ruinami zamku i Muzeum Skanderberga oraz
nadmorskie Durrës – byłą stolicę (1913-1920), obecnie największy port morski Albanii oraz baza NATO.

W poniedziałek 30 kwietnia po przekroczeniu przełęczy Llogara zwiedziliśmy Porto Palermo z Twierdzą Ali Paschy oraz Gjirokastrę miasto-muzeum z łupkowymi srebrnymi dachami wpisane na listę UNESCO, ponadto miejsce urodzenia dyktatora Envera Hodży. Skorzystaliśmy też z kąpieli na plaży w Dhërmi.

Wtorek 1 maja obchodzony też w Albanii jako święto (z otwartymi sklepami i targowiskami), upłynął nam na spacerach po mieście Vlora i plażowaniu. Przepyszny lunch z frutti di mare zjedliśmy w Tawerna di Mare prowadzonej przez urokliwą Włoszkę. Przypadkowo natknęliśmy się też na restaurację z polską flagą i polskim menu oraz dwiema tańczącymi Polkami ? w rytm na pewno nie polskiej muzyki !

2 maja w środę doszło do rozłamu … pokojowego oczywiście. Wilewianki postawiły na plażing i smażing, a męska część ekipy pojechała do Albańskiej perełki – miasta Berat.

Czwartek 3 maja to powrót do naszych Ojczyzn 😊

Krótkie wspomnienia uczestników :

ROBERT :
Albania, kraj nieodkryty, pełen fantastycznych widoków. Warto przyjechać chociażby po to, by zweryfikować ogólnie panujące poglądy. Standard lepszy niż we Francji, Hiszpanii czy Włoszech nad morzem. Kuchnia super. Mona zajebiście gotuje! Co prawda jazda samochodem wymaga trochę więcej cierpliwości.

TOMEK:
Albania – kraj o dużych możliwościach, o wielkim ;potencjale turystycznym (wspaniałe widoki, góry, ciepłe morze), ale jeszcze  sporo czasu musi upłynąć zanim Albania w jakości usług turystycznych osiągnie poziom europejski. Jakie są tego przyczyny trudno stwierdzić po kilku dniach, może to mentalność, problemy własności prywatnej, brak kapitału, a może całkiem inne. Pomimo tego gorąco polecam Albanię, bo jest inna, naturalna, nieprzewidywalna, dzika.

JOASIA:
Jak do Albanii to tylko z OMSKiem w kwietniu. Wtedy też należy zażywać kąpieli w Adriatyku i spożywać kolacyjki serwowane przez Moniczkę – Kuchareczkę. Słońce, Morze Jońskie i owoce morza – to jest życie.

MONIKA:
Kiedy w maju chcesz polecieć do raju
Wtedy Grze s zbiera ekipę do Albanii kraju
Pakujemy kremy, parasole i liczymy
Że Tiranę i Vlorską plaże zwiedzimy
Na facebooku post za postem wstawiamy
W Warszawie i Trójmieście zgrzytają zębami
Nie mieli okazji rozkoszować się byrkami
Ale my na to nie zważamy i morze uwielbiamy

ADRIAN:
Albania to kraj pięknych gór, przyjemnego morza i nieco dziurawych dróg. To również kraj uprzejmych, miłych i bardzo szczupłych ludzi. Kuchnia jest smaczna, choć mało wyszukana. Przyjemnym zaskoczeniem są niskie ceny.

div#stuning-header .dfd-stuning-header-bg-container {background-image: url(http://omsk.com.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_8043_1024x768.jpg);background-size: cover;background-position: center center;background-attachment: initial;background-repeat: initial;}#stuning-header div.page-title-inner {min-height: 460px;}