Słupia 2020

XXIII OMSK 2020 SŁUPIA
25 lipca – 1 sierpnia 2020
Gowidlino – Słupsk (87 km)

Uczestnicy spływu – 20 osób i 2 psy: Małgosia & Max; Benek & Paweł; Wojtek & Michał; Piotr & Mateusz; Mariusz & Patryk & Żaneta; Tom & Riggy; Darek & Rafał G; Daniel & Paweł; Kamil; Rafał W; Lech; Tomek & Grzesiek;

Podział na grupy kulinarno-rozrywkowe:
I grupa: Tomek, Grzesiek, Daniel, Paweł, Lech
II grupa: Paweł, Benek, Max, Małgosia, Rafał W
III grupa: Wojtek, Michał, Mariusz, Patryk, Kamil
IV grupa: Tom, Darek, Rafał G, Piotrek, Mateusz

Krótkie informacje o rzece:

Słupia uchodzi do Morza Bałtyckiego, płynie na pojezierzach Wschodniopomorskim
i Zachodniopomorskim oraz na Pobrzeżu Koszalińskim.
Długość Słupi – 141 km, powierzchnia jej dorzecza – 1623 km2.
Długość szlaku kajakowego Słupi – 133 km.
Wypływa na wysokości około 178 m n.p.m. z torfowisk na Pojezierzu Kaszubskim,
na południe od Sierakowic, koło Sierakowskiej Huty.
Jeziora na szlaku: Gowidlińskie, Węgorzyno, Żukowskie, Głębokie, Zalewy, Konradowo
i Zbiornik Krzynia.
Średni spadek doliny rzeki wynosi 3‰ w biegu górnym, 0,4‰ w dolnym, natomiast średni roczny przepływ (1961-90) w dolnym biegu 18,2 m3/s (Charnowo).
Wody na około 35% długości biegu rzeki są czyste (główne źródło zanieczyszczenia miasto – Słupsk).
Ważniejsze dopływy: Bytowa, Kamienica, Kwacza, Skotawa, Głaźna.
Główne miejscowości nad Słupią i jeziorami, przez które przepływa: Gowidlino, Sulęczyno, Soszyce, Gałęzów, Gałąźnia Mała, Konradowo, Krzynia, Łosino, Słupsk, Włynkowo, Bydlino, Ustka.
Słupia jest częściowo uregulowana przez małe elektrownie wodne.

Nasz spływ:

25 lipca / sobota – zjazd wszystkich spływowiczów w Gdyni (ulica Legionów) na wieczór pierogów. Wyprodukowaliśmy ich bardzo dużo. Były ruskie, z jabłkami, pieczone meksykańskie, z mięsem, ze szpinakiem i gorgonzolą także pieczone. Specjalnie na sam wieczór pierogów dotarli do nas David Kurczak oraz Adam z Warszawy/Ełku. W producji pomagała też Lena, a w jedzeniu Monika. Nocleg na Legionów (materace, śpiwory) – nawet Trójmiaszczanie! (choć Mariusz, Patryk i Kamil się wyłamali).

26 lipca / niedziela – śniadanie na Legionów, a potem delektowanie się architekturą modernistyczną Gdyni z przewodniczką Anią. Na lunch wczoraj ugotowane leczo i wyjazd do Sulęczyna na pole biwakowe – Kajlandia (https://www.kajaki-slupia.pl/przystan-kajakowa/). Rozbicie namiotów. Kolacyjna biesiada w „Restauracji Maraska”.

27 lipca / poniedziałek – I odcinek 14 km: Gowidlino (133 km) – Kajlandia (119 km). Pokonaliśmy 2 jeziora Gowidlińskie i Węgorzyno oraz niezbyt trudny odcinek Rynny Sulęczyńskiej (więcej było strachu niż potrzeba). Płynęliśmy bez bagaży, bo drugą noc spędziliśmy również w Kajlandii. Na kolację I grupa serwowała kurczaka w sosie słodko-kwaśnym z ryżem. Przy ognisku graliśmy w gry słowne, kalambury i piekliśmy kiełbaski.

28 lipca / wtorek – II odcinek 13 km: Kajlandia (119 km) – Bylina/Młynki (106 km). Nocleg na końcu Jeziora Żukowskiego na polu namiotowym. Istniało niebezpieczeństwo, że Wojtek będzie musiał jechać do pracy trochę polatać (latawica jedna), więc przeparkowaliśmy jego samochód zapełniony prowiantem. II grupa serwowała gulasz wieprzowy z warzywami i kaszą gryczaną. Wieczorem na pomoście odgrywaliśmy scenki rodzajowe z kobietą i legendą w tle.

29 lipca / środa – III odcinek 20 km: Soszyca (102 km) – Jezioro Głębokie / Gałęzów (82 km). Po śniadaniu pan Kazimierz przewiózł nasze kajaki do Soszycy (ok. 4 km). Przejażdżka traktorem ciągnącym dwie przyczepy (jedna z kajakami, Lechem i Grześkiem, a druga z pozostałymi osobami) należała bezapelacyjnie do atrakcji dnia. Nocowaliśmy na polu namiotowym pośrodku Jeziora Głębokiego racząc się świetną strawą przygotowaną przez III grupę (tajemnicza strawa z kiełbasą, ziemniakami, kapustą okraszona sosem). Wieczór spędzamy tradycyjnie przy ognisku.

30 lipca / czwartek – IV odcinek 16 km: Gałąźnia Mała (74 km) – Leśny Dwór (58 km). Po śniadaniu tym razem pan Marian profesjonalnym środkiem transportu kajaków przewozi nas do Gałąźni Małej (ok. 8 km). Nie płyną już z nami Darek i Rafał z powodów zdrowotnych. Dzień nie rozpieszcza nas słońcem, nie pokazując najmniejszego promyka. Obfituje za to w niewielkie, ale liczne deszczyki. Na szczęście rzeka niesie. W ostatni nasz wieczór na polu namiotowym uraczeni jesteśmy przez IV grupę spaghetti bolognese, a przy ognisku odbywa się chrzest nowicjuszy (Rafał G, Kamil, Paweł B) oraz rozgrywka w mafię (mafia wygrywa!).

31 lipca / piątek – V odcinek 24 km: Leśny Dwór (58 km) – Słupsk, PTTK, oddział regionalny (34 km). Dzień jest nieznacznie cieplejszy, choć nadal prawie bez słońca, ale też prawie bez deszczu. Pomimo, że jest to nasz najdłuższy odcinek, dzięki wartkiemu nurtowi pokonujemy go bardzo sprawnie lądując po 4,5 h o godz. 14.00 w Słupsku.  Tradycyjnie spożywamy uroczystą kolację w Hotelu Piast, po której w czasie godzinnego spaceru po zasypiającym powoli Słupsku, pod przewodnictwem Kamila poznajemy uroki tego ciekawego miasta.

1 sierpnia / sobota – śniadanie w hotelu o 8.30 i ok. 9.30 rozjeżdżamy się w różnych kierunkach by dalej odpoczywać lub wrócić niestety do pracy.

Twórczość spływowa:
W czasie ostatniego wieczoru artystyczno-rozrywkowego z czterech przypadkowych słów (jamnik, pokrzywa, Pawłowicz, netto) każda z grup musiała utworzyć wiersz, fraszkę lub rymowankę. Oto efekty naszej pracy:
I grupa: Tomek, Grzesiek, Daniel, Paweł, Lech

Sałatka z pokrzywą, którą jadł jamnik Pawłowicz,
Zakupiona w sklepiku w mieście Łowicz,
Przedmiotem była kontroli NIKu,
Bo netto i brutto nie dało wyniku.

II grupa: Paweł, Benek, Max, Małgosia, Rafał W

Pawłowi cz/knęło się pokrzywą z netto, aż zobaczył jamnika w Tesco.


III grupa: Wojtek, Michał, Mariusz, Patryk, Kamil

Kiedy w Sejmie przerwa była,
Pawłowicz uznała, że jeszcze by przytyła.
Myśli długo nam posłanka,
Bo nie jadła już od ranka.
Wyszła szybko z tego cyrku,
Choć myślami była w wyrku.
Patrzy stoi netto sklepik,
Może będzie jakiś ulepik.
Jamnik stanął jej na drodze,
Popatrzyła naneń srodze.
Bo jedynie kaczki lubi,
A on jakiś dziwnie długi.
Wpadła tam posłanka nasza,
A tam taka wielka pasza.
Wzięła więc z pokrzywką sałatkę,
Już jej usta nie są gładkie.

IV grupa: Tom, Darek, Rafał G, Piotrek, Mateusz

Pani Pawłowicz pewnego rana
Zobaczyła ceny netto swego premiera pana
Tania musztarda, tanie tampony – lecę do sklepu!
Gdzie jest mój jamnik popierdolony?
Wychodząc z domu mija lewacki ryj krzywy
Z tego wszystkiego wpada w pokrzywy.

Ciekawostki spływowe:
*Nasze kajaki, po raz drugi w historii spływów, doczekały się swoich nazw: Kręciołka (Piotr&Mateusz), Queen of Horses (Michał&Wojtek), Łódź podwodna (Darek&Rafał), Sant Tropez (Benek&Paweł), Duch Puszczy (Gosia&Max), Stara Ochota (Rafał W), Wilgotna Singielka (Kamil), Ukryta Prawda (Mariusz&Patryk), Zgrywus (Daniel&Paweł B), Wodny Włoczykij (Lech), Princess Renate (Tom), Siakajak (Tomek&Grzesiek).
*Codziennie udało się biesiadować przy ogniskach.
*Jeden z najzimniejszych spływów, zaraz po Mereczance.
*Po raz pierwszy „Śpiewnik kajakowy”.
*Rzeka bardzo malownicza o zmiennym charakterze (leśno-górska), ciekawe gatunki ryb i ptaków.
*Dobra infrastruktura turystyczna z wieloma polami namiotowymi (powstałe ze środków UE).
*Najstarsze małe elektrownie wodne w Europie z turbiną Franklina i żarówką wolframową.
*Wywrotki ostatniego dnia (Piotra i Mateusza, Mariusza i Patryka oraz Toma) i cudowne ocalenie Żanety.
*Opowieści pana Kazimierza (gawędziarza od przewozu kajaków).
*Dwukrotna atrakcja z przewozem kajaków (4 i 8 km) przez pana Kazimierza i pana Mariana.

Koszt spływu Słupia 2020 wyniósł 617,87 PLN.

div#stuning-header .dfd-stuning-header-bg-container {background-image: url(http://omsk.com.pl/wp-content/uploads/2020/08/62_800x450.jpeg);background-size: cover;background-position: center top;background-attachment: initial;background-repeat: no-repeat;}#stuning-header div.page-title-inner {min-height: 460px;}