Transylwania 2009

2009 – TRANSYLWANIA – w poszukiwaniu Drakuli.

Termin: 01.08.2009 – 09.08.2009r.

Trasa (2270 km): Wiślica – Nowy Sącz – Miskolc – Oradea – Sebes – Hunedoara – Alba Iulia – Sebes – Sibiu – Curtea de Arges – Campulung – Bran – Rasnov – Brasov – Sighisoara – Targu Mures – Tureni – Cluj Napoca – Oradea – Kosice – Nowy Sącz.

Uczestnicy (16 osób): 1 samochód (Paweł, Benek, Piotr W., Marcin); 2 samochód (Marek MM., Krzysiu Mic., Jacek Pisklak, Max); 3 samochód (Jacek Ko., Lech, Marek G., Michał B.); 4 samochód (Marek Z., Krzysiu Mar., Tomek, Grzesiek).

Sobota – 01.08.2009r. – Wiślica – Miskolc (330 km).
Spływ Nidą zakończyliśmy w Wiślicy. Tam też była zaplanowana zbiórka wyjeżdżających do Rumunii. Prawie wszyscy przybyli poprzedniego dnia wieczorem. Niektórzy bardzo przeżywali swój pierwszy nocleg w namiocie, zastanawiając się jak wejść do niego (czy najpierw idzie głowa czy zadek ?), a także czy należy zostawić obuwie przed namiotem ???
Rano, mniej czy bardziej wyspani wyruszyliśmy na naszą rumuńską przygodę. Pierwszym etapem był Nowy Sącz, gdzie dołączył do nas desant z Katowic oraz pozostawiliśmy jeden z samochodów.
Miskolc na Węgrzech okazał się bardzo ciekawym miastem. Wycieczkę ze zwiedzaniem m.in. ciekawego mostu z kłódkami zakończyliśmy biesiadowaniem w dwóch różnych restauracjach, ale z jednym i tym samym problemem – kartami płatniczymi (brak możliwości zapłacenia kartą + nie działające bankomaty !!!).Nocowaliśmy w Park Hotel.

Niedziela – 02.08.2009r. – Miskolc – Sebes ( 450 km).
Po porannych szaleństwach w kąpielisku w grotach w Miskolc – Tapolce (Barlangfurdo) wyruszyliśmy w wielogodzinną podróż zatrzymując się w pierwszym przygranicznym mieście Rumunii – Oradea. Jest to miasto, gdzie zatrzymał się czas. Widać to szczególnie w centrum, przez które przeszliśmy. Świetnie zachowane XIX-wieczne kamienice i inne budowle z okresu habsburskiej świetności to prawdziwy skansen pośród socrealistycznych blokowisk z lat 70 XX w. Oglądana katedra rzymsko-katolicka z lat 1750-1779 nie zrobiła na nas takiego wrażenia jak obiad w ogromnej secesyjnej sali największego lokalu gastronomicznym miasta – Transilvania Restaurant. Restauracja była tylko dla nas !
Wieczorem, gubiąc się i odnajdując w ogromnym korku, docieramy do miejsca złożenia naszych ciał i odpoczynku – hotelu Fan w Sebes, przy ruchliwej trasie E68/E81.
Balkon z widokiem na stację benzynową oraz serwowane tam drineczki rekompensowały wszystkie trudy.

Poniedziałek – 03.08.2009r. – Sebes – Hunedoara – Alba Iulia – Sebes (160 km).
Kolejny dzień spędzamy bardziej na zwiedzaniu niż na przemierzaniu dużych odległości. Bazą stał się nasz hotel Fan w Sebes, gdzie nocujemy ponownie. Może dlatego, że do śniadania bezceremonialnie serwuje się wszystkim gościom (kierowcom również) palinkę !?
W Hunedoarze zwiedzamy jeden z najpiękniejszych średniowiecznych zamków Transylwanii, zbudowany przez Jana Hunyadego. Zamek zwieńczony licznymi wieżami i wieżyczkami stoi na skale, w miejscu XIV-wiecznego kasztelu. Jego historia jest ściśle związana z dziejami rodu Hunyadych.
Odwiedzamy też Alba Iulię, w starożytności główny ośrodek administracyjny prowincji Dacji, założonej przez Rzymian po podboju dzisiejszych ziem Rumunii w II wieku n.e. Miasto zostało zburzone po upadku Imperium Rzymskiego, odbudowane przez Słowian w VII wieku pod nazwą „Biały Gród”. Do dziś średniowieczna część miasta nadal nosi tę nazwę. Najcenniejsze zabytki skupiają się w obrębie cytadeli. Tam spędziliśmy głównie czas, obiadując również w piwnicznej restauracyjne w murach cytadeli.
Popołudniowo-wieczorny spacer w Sebes. Odwiedzamy supermarket (Pludi Market) oraz kościół ewangelicki (pierwsza świątynia powstała tu przed 1241r.), który w XIV-XV w. otoczono murem.

Wtorek – 04.08.2009r. – Sebes – Fagaras ( 140 km).
Po kolejnym palinkowym śniadaniu wyruszmy na dalsze poszukiwanie Drakuli. Po drodze zwiedzamy transylwański Kraków czyli Sibiu (Sybin) ze średniowiecznym starym miastem z dwoma rynkami (Piata Mare i Mica) oraz murami wokół. Na noc zatrzymujemy się w prowincjonalnym miasteczku u stóp Gór Fogaraskich – Fagaras. Z zarezerwowanego Pensiune Diana zostajemy przekierowani do innego pensjonatu po drugiej stronie rynku, wygodnego i całkiem przyjemnego, zlokalizowanego w jednym budynku z bankiem i lokalem o dziwnej reputacji … Kolacja tam jest zabawna. Nasza kelnerka i kucharka w jednej osobie (o naszej ksywie kokokoko) przyjmuje od nas zamówienia z wykorzystaniem telefonicznej łączności z naszym prywatnym tłumaczem w Polsce – Doru !

Środa – 05.08.2009r. – Fagaras – Bran ( 260 km).
Niezapomniany dzień dla wszystkich. Przemierzamy trasę transforgarską. Trasa ta prowadzi przez najwyższe pasmo Karpat Południowych. Jest jedną z najwyżej położnych dróg w Europie – wspina się na wysokość 2042 m.n.p.m. – na przełęczy, gdzie jest urokliwie położone lodowcowe jezioro Balea Lac. Trasę zbudował na początku lat 70 XX w. dyktator Nicolae Ceausescu. Otwarta jest tylko kilka miesięcy w roku i nawet w sierpniu widzieliśmy tam sporo śniegu.
Ok. 10 km przed miasteczkiem Curtea de Arges zatrzymaliśmy się przy prawdziwym zamku Drakuli – Wlada Pałownika – Cytadela Poienari. Drakula urzędował w nim w XV w. Do zrujnowanego zamku kilku ochotników wspinało się po 1480 stopniach.
W Curtea de Arges poszukujemy skutecznie XIV w. cerkwi, w której znajdują się najstarsze w Rumunii freski.
Na uroczy wieczór i noc lądujemy w komfortowej Vila Transilvanyan Inn w Branie, a ściślej w Predelut – wiosce graniczącej z Branem. Z balkonu naszego pensjonatu rozciąga się przepiękny widok na cały Bran i zamek. Kolacja jest wykwintna, smaczna i wcale nie taka droga …

Czwartek – 06.08.2009r. – Bran – Sighisoara ( 150 km).
Dopołudnie spędzamy na zamku w Branie. Zamek ten jest ciekawy, dobrze zachowany i szeroko reklamowany jako rezydencja Drakuli. W rzeczywistości Drakula spędził tu zaledwie kilka miesięcy.
Po drodze do Brasova, oglądamy z okien samochodów krzyżacki zamek w Rasnovie. Większą część dnia spędzamy w Brasovie (Braszowie), który w średniowieczu uznawany był za kraniec łacińskiej Europy. Na życzenie króla węgierskiego Zygmunta Luksemburskiego miasto zostało otoczone w XIV wieku potężnymi murami. Rynek z Casa Sfatului (Ratuszem) robi duże wrażenie. Największą atrakcją Brasova jest Biserica Neagra (Czarny Kościół) – wielokrotnie palona i odbudowywana gotycka katedra. Podziwialiśmy miasto również z lotu ptaka po wjechaniu teleferic (kolejką linową) na wzgórze Tampa (955 m.n.p.m.). Do samochodów wracamy przemoknięci do suchej nitki …
Na nocleg docieramy do jednego z najlepiej zachowanych w Europie miast średniowiecznych, zbudowanego między XIII a XV w. – Sighisoary – porównywanej z francuskim Carcassone. W samym centrum znajduje się imponująca Wieża Zegarowa (którą podziwialiśmy z okien naszego pensjonatu), a obok niej dom, w którym narodził się Drakula. Miasteczko pomimo tego, ze zastaliśmy je w ogromnej przebudowie i do naszego pensjonatu docieraliśmy grzęznąc w błocie, wywarło na nas ogromne wrażenie. Nie ma więc się co dziwić, że średniowieczne Wzgórze Zamkowe zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Nocowaliśmy w Pensiunea Citadela.

Piątek – 07.08.2009r. – Sighisoara – Tureni ( 140 +50 km).
Po niezbyt komfortowej dla niektórych nocy w Pensjonacie Citadela (krótkie łóżka etc.) wyruszamy przez Targu Mures do Tureni. Nocujemy w przydrożnym motelu – Pensiunea Paradis, posiadającym ciekawą i przytulną restaurację z kilkoma akwariami i tropikalnymi oazami. Popołudnie spędzamy na zwiedzaniu Cluj-Napoka – stolicy Siedmiogrodu (Transylwanii). Oprócz zabytków co niektórych interesują również okna nie-zabytkowych budowli (przypadkowa znajomość z Moldova Boy). Obiad w Restauracji Ursus (białe obrusy, starodawna obsługa)… Wspominam stale !

Sobota – 08.08.2009r. – Tureni – Kosice ( 450 km).
Ostatni dzień wspólnej wędrówki po Rumunii to już powolny powrót do Polski. Przemierzamy wiele kilometrów na trasie z Tureni przez Cluj Napoka, Oradea, Debrecen, Miskolc lądując ostatecznie w Kosicach w Penzion Krmanova (nr 14).
Wieczorny spacer po Kosicach z biesiadowaniem w knajpie a następnie w pensjonacie zakończone wyborem naszego księcia Drakuli. Został nim Tomasz.

Niedziela – 09.08.2009r. – Kosice – Nowy Sącz ( 140 km).
Po śniadaniu ok. 9.00 wyruszamy do Polski. Spotykamy się w Nowym Sączu, gdzie pożegnalna kawa lub herbata oficjalnie kończy naszą wędrówkę w poszukiwaniu Drakuli. Nie żałujemy przejechanych ponad 2000 kilometrów. Ta wyprawa diametralnie zmieniła nasze wyobrażenia o Rumunii. Ten kraj ma ogromny potencjał turystyczny – tylko musi go wykorzystać !!!

Do zobaczenia w kolejnych latach na naszych równie ciekawych wędrówkach !

Linki : 
http://www.miskolc.hu/pages/Default.aspx?lang=en
http://www.miskolctour.com/37-13773.html
http://www.barlangfurdo.hu/index.php?page_id=238
http://www.officialeuropehotels.com/hotel/hu/park-miskolc.html?aid=313327;label=miskolc-Hungary;
http://www.tourismguide.ro/tgr/hotel_fan_sebes_3433.php http://www.tourismguide.ro/tgr/pensiunea_unglerus_biertan_1719.phphttp://www.tourismguide.ro/tgr/complex_vila_bran_bran_526.php
http://www.tourismguide.ro/tgr/pensiunea_citadela_sighisoara_1684.php
http://www.tourismguide.ro/tgr/hotel_paradis_tureni_1010.php

div#stuning-header .dfd-stuning-header-bg-container {background-image: url(http://omsk.com.pl/wp-content/uploads/2018/01/f2492.jpg);background-size: cover;background-position: center center;background-attachment: initial;background-repeat: initial;}#stuning-header div.page-title-inner {min-height: 460px;}