Meklemburgia 2011

2011 – MEKLEMBURGIA – podróż spod znaku korby do markizy i kluczyka.

Termin: 06.08.2011 – 12.08.2011r.

Trasa (860 km): Szczecin – Greifswald – Rügen – Stralsund – Rostock – Bad Doberan – Wismar – Schwerin – Ludwigslust – Plau am See – Neubrandenburg – Szczecin.

Uczestnicy (5 osób): Benek, Paweł, Max, Tomek, Grzesiek.

Meklemburgia – niemiecki land rozciągający się od Odry do okolic Lubeki. Jego krajobraz ukształtował się  pod wpływem wody i lodowców. Tej wody nie brakowało nam też w czasie całego wyjazdu. Na nadmiar słońca nie narzekaliśmy, a deszcz był naszym przyjacielem pomagającym bardziej docenić zalety i komfort naszego Campera. Lodowce wyżłobiły niecki jezior, osadziły piaski i żwiry, z których powstał pofałdowany krajobraz morenowy. Wzdłuż brzegów  Bałtyku  wiatr i fale  uformowały rozczłonkowaną   linię   brzegową  z  licznymi   zatokami,  przesmykami, wyspami  i półwyspami wśród których przedzieraliśmy się odkrywając coraz to nowe urocze miejsca.

06.08.2011 r. – sobota :  Szczecin – Greifswald – Neuenkirchen
Nowoczesna maszyna samobieżna typu CAMPER wymagała około 3 godzinnego instruktażu obsługi. Nasz nowy dom, na co najmniej najbliższy tydzień, zrobił na nas pozytywne wrażenie … Zastanawialiśmy się, czym zasłużyliśmy na taki luksus ?. Ochrzciliśmy naszego campera imieniem Molli i sumiennie dbaliśmy przez całą podróż (byli wyznaczeni nawet „dywanikowi” troszczący się o czystość wykładzin – głównie Paweł). Wyruszyliśmy ze Szczecina, z pomocą Waldka (kolegi okulisty), no i Maxia. Spokojnie przemierzając pierwsze kilometry w Niemczech dotarliśmy do Greifswaldu. Najbardziej znanym zabytkiem miasta są ruiny klasztoru Eldena. Ruiny z cegły z elementami piaskowca stoją wśród wspaniałych, starych drzew. W pobliżu leży wioska rybacka Wieck, w której podziwialiśmy ręczne podnoszenie i opuszczanie zwodzonego mostu w stylu holenderskim, jakby wyjętego z obrazu van Gogha.
Kierowca : Grzegorz.
Nocleg : przydrożny parking –okolice Neuenkirchen.

07.08.2011 r. – niedziela :  Geifswald – Stralsund – Putbus – Nipmerow    
Zwiedzamy Stralsund – prawie całkowicie otoczone przez wodę, zwarte w formie miasto, które jest jednym z najlepiej zachowanych nadbałtyckich miast portowych. Średniowieczny ratusz (Rathaus) zachwycił nas wszystkich. Przez most podążyliśmy na Rugię – największą wyspę Niemiec. Pierwszym przystankiem było małe kąpielisko powstałe w 1810r. – Putbus. Odwiedziliśmy tam dworzec kolejowy, aby zobaczyć słynną kolejkę Wyspy Rugii – „Rasender Roland” czyli „Mknący Roland” – choć raczej pełznie niż mknie, pokonując 25-kilometrowy odcinek do stacji końcowej w Göhren. Lokomotywy parowe nadal prychają i dymią. Ostatecznie lądujemy na granicy Parku Narodowego Jusmund w Nipmerow. W czasie popołudniowej sjesty i chęci skorzystania z kolejnego luksusu naszego campera dochodzi do niezamierzonego uszkodzenia korby od markizy przez Benka. Nawet JEMU zdarzają się takie rzeczy !
Kierowca : Tomek.
Nocleg : Krüger Naturcamping Nipmerow.
Wieczór filmowy : „Mine Vaganti”.

08.08.2011 r. – poniedziałek :  Nipmerow – Sassnitz – Stralsund – Duvendiek 
Poranek przynosi tam kolejne stresujące wydarzenie – złamanie kluczyka do campera przez Tomka. Z Nipmerow wybieramy się na długi spacer do Parku Narodowego Jasmund, aby zobaczyć unikatowe kredowe wybrzeże klifowe (Königsstuhl). Klify te obserwujemy również w czasie rejsu statkiem z Sassnitz. Popołudniu opuszczamy Rugię i szukamy noclegu już na kontynencie … informując rodzinę z Niemiec, że kupiliśmy dom w SRALSUNDZIE.
Kierowca : Benek.
Nocleg : Naturcamp „Zu den zwei Birken” Duvendiek – na przypadkowo znalezionym campingu.

09.08.1011 r. – wtorek : Duvendiek – Stralsund – Rostock – Bad Doberan – Pepelow
Rankiem wracamy do Stralsundu w poszukiwaniu warsztatu mogącego dorobić nam kopię klucza ze złamanego oryginału. Odwiedzamy też Caravan Center zarówno w Stralsundzie, jak i Rostocku szukając bezskutecznie korby do markizy. W Rostocku, który początkowo chcieliśmy w ogóle ominąć, zwiedzamy z ogromną przyjemnością Stadtmitte (St.-Peter Kirche, St.-Nikolai Kirche, St.-Marien Kirche, Rathaus, Stadthafen-port). Choć to miasto po zjednoczeniu utraciło swoją pozycję na rzecz Schwerinu, który został wybrany na stolicę nowego landu, warte jest jednak kilku godzin zwiedzania. W Bad Doberan zatrzymujemy się specjalnie by zobaczyć parową kolejkę wąskotorową poruszającą się do dziś ulicami miasta (Mecklenburgische Baderbahn „Molli”), od której nasz camper otrzymał swoje imię.
Kierowca : Paweł, borykający  się z korkami przed i za Rostockiem.
Nocleg : Ostseecamping „Am Salzhaff” Pepelow.
Wieczór filmowy : „Gra dla dwojga” – wszyscy zasnęli oprócz Grześka.

10.08.2011 r. – środa : Pepelow – Wismar – Schwerin – Raben Steinfeld
Zwiedzamy najpiękniejsze miasta naszej podróży Wismar i Schwerin.
Wismar nadrabia zaległości z okresu NRD i rozkwita, by przyjąć coraz liczniej przybywających tu gości. W mieście zachował się średniowieczny układ ulic, bogactwo budowli oraz atmosfera starego portu. Lekko nachylony Rynek (Markt) o bokach długości niemal dokładnie 100 m jest środkiem miasta. Atrakcję stanowi Wasserkunst, mały pawilon zwieńczony miedzianą kopułą, osłaniający studnię, która zaopatrywała mieszkańców w wodę aż do końca XIX w. Ciekawy jest też XIV-wieczny dom Alter Schwede (Stary Szwed), przypominający, że miasto zostało oddane Szwedom po wojnie trzydziestoletniej (1618-1648) i powróciło do Meklemburgii dopiero w 1803r.
Natomiast  nawet  dziwny odór wiszący w  powietrzu  nad  całym Schwerinem nie mógł nam popsuć przyjemności pobytu w tym mieście. Miasto  to zajmuje wzniesienie  pomiędzy  siedmioma   jeziorami. Jedno z nich Schweriner See  jest  trzecim co do wielkości jeziorem Niemiec. Pałac jest wspaniałym zespołem wież, wieżyczek i sterczyn. Również punktem orientacyjnym Starówki jest wieża katedralna wysokości 117 m.
Kierowca : Max.
Nocleg : Campingplatz „Süduferperle” Raben Steinfeld.
Wieczór filmowy : „Briget Jones – w pogoni za rozumem”.

11.08.2011 r. – czwartek : Raben Steinfeld – Ludwigslust – Plau am See – Waren – Wulkenzin 
W czasie porannej toalety nieznajomość niemieckiego doprowadza Grześka do utarty żetonu na prysznic … czy to oznacza, że chodził nieumyty cały dzień ??? Będzie to zawsze tajemnicą dla wszystkich. Ruszamy do Ludwigslust, gdzie podziwiamy monumentalny pałac powstały ze skromnego pałacyku myśliwskiego. Jest to dzieło księcia Fryderyka, którego ambicją było stworzenie północnoniemieckiego Wersalu z rozległym parkiem w stylu angielskim. Pałac z siedemnastoma wykuszami robi imponujące wrażenie.   Następną godzinę spędzamy w urokliwym, małym Plau am See.
Kierowca : Grzegorz.
Nocleg : Campingplatz „Gatsch Eck” nad Jeziorem Tollense.
Wieczór filmowy : „Przygoda na Antarktydzie”.

12.08.2011 r. – piątek : Wulkenzin – Neubrandenburg – Szczecin 
Przyszedł czas (nieuchronny) zakończenia naszej niemieckiej przygody. Po ostatnim niemieckim śniadaniu, ostatniej wizycie w niemieckiej Normie i Lidlu, przekraczamy polską granicę i docieramy do Szczecina, aby na dobre pożegnać się z naszą Molli. Max  zostaje  na balangę w Szczecinie, Benek z Pawłem podążają do Olsztyna, a Tomek  z  Grześkiem  do  Dzierżoniowa  (na wesele Wojtka)  …  wszyscy  w  korkach. To Polska właśnie.

Ciekawostki z całego wyjazdu :

  • robienie zdjęć „na Lecha”
  • „wurstowanie” z ketchupem z 23 pomidorów na parkingach marketów
  • codzienne zakupy za ok. 35 Euro
  • każdego dnia mniej wydawaliśmy niż zaoszczędzaliśmy
  • rozpusta herbaciana (herbata ze spływu – Marcelowa)
  • najpopularniejsze miasto SRALSUND – kupiliśmy w nim dom
  • całkowity koszt wyjazdu 1320 PLN/osobę
div#stuning-header .dfd-stuning-header-bg-container {background-image: url(http://omsk.com.pl/wp-content/uploads/2018/01/f2517.jpg);background-size: cover;background-position: center center;background-attachment: initial;background-repeat: initial;}#stuning-header div.page-title-inner {min-height: 460px;}