ANDRZEJKOWE SPOTKANIE bez ANDRZEJA na Bemowie – 29/30 listopada 2008r.
Uczestnicy : Marcel, Marek i Krzyś, Artur, Jacek i Lech z gośćmi z Poznania, Ania i Paweł, Max, Pisklak.
KOMENTARZ PISKLAKA przekazany mi w dniu 15.01.2012r. :
Oprócz tego, że wszystkim wróżba wychodziła niemal ta sama – wyspy na atolu z palmami, czyli wyjazdy, wyjazdy, wyjazdy , albo smoki (nie wiadomo jak to interpretować) – to garnek, który kupiłem specjalnie do lania wosku, taki stalowy za 5 zeta, okazał się doskonałym garnkiem do używania na kuchni indukcyjnej – służy znakomicie do dziś. Tym samym został zadany kłam, że do kuchni indukcyjnej są konieczne specjalne, drogie garnki. Wystarczy kawałek porządnej stali. Jako inżynier – sprawdziłem czy 1 litr wody gotuje się tak samo szybko w profesjonalnym garnku i w tym zwykłym – różnica jest pomijalna – kilkanaście sekund dłużej na ok. 3 minuty. Czyli, amortyzacja prof-garnka trwa latami. Chyba dłużej niż zakup samochodu z silnikiem diesla ( jak swój kupiłem, to musiałem poczekać chyba 4 lata, żeby różnica się skompensowała w paliwie, no ale po prawie 10 latach to się opłacało!). Garnek, ten drogi, też już mam z 5 lat, to chyba się zwróciło – oba wyglądają tak samo – jak nowe ; można kupować zwykle garnki stalowe – do czasu jak przywalą spec akcyzę za używanie na kuchenkach indukcyjnych.
Oto co się udało „wylać z wosku”:



















































